ZŁOTE ZASADY ROZSZERZANIA DIETY

 Rozszerzanie diety to szalenie ważny moment w życiu maluszka, jak i rodziców. Zazwyczaj nie możemy doczekać się tego momentu, dlatego już wcześniej niż przed ukończeniem 6 m.ż. dziecka, coś mu podsuwamy do spróbowania, aby sprawdzić reakcję, śledząc przy tym każdy jego ruch. Bijemy się wówczas z myślami, czy aby na pewno dobrze robimy i czy podajemy odpowiedni produkt. Z drugiej strony szczęśliwa buzia i pełne ciekawości ruchy sprawiają nam wielką radość. Mówimy sobie, że sprawdzamy przecież gotowość, gdyby dziecko nie chciało i gdyby nie było gotowe, to by nie zjadło. Widzimy, jak się ślini, wyciąga rączki do jedzenia, podczas gdy my coś konsumujemy, a może przy chwili nieuwagi samo chwyciło coś i włożyło do buzi i to nas utwierdza, że jest to odpowiedni moment. Ale czy na pewno?

1. Kiedy jest odpowiedni moment na rozszerzanie diety?

Zwykle nie wcześniej niż od 17. tygodnia życia (początek 5. m.ż.) i nie później niż w 26. t.ż. (początek 7. m.ż.). Po ukończeniu przez dziecko 17 t.ż. przewód pokarmowy i nerki są na tyle gotowe, żeby przyswoić inne pokarmy niż mleko. Nie należy przyspieszać wprowadzania pokarmów, ponieważ może to skutkować otyłością w wieku późniejszym oraz niesie za sobą ryzyko alergii. Termin „pokarmy uzupełniające” odnosi się do wszystkich pokarmów stałych i płynów innych niż mleko kobiece lub mleko modyfikowane dla niemowląt. Produkty uzupełniające wprowadza się do diety m.in. w celu dostarczenia dodatkowej energii, białka, żelaza, cynku, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E) i pierwiastków śladowych oraz przygotowania niemowlęcia do bardziej urozmaiconej diety w późniejszym okresie życia.


2. Jak podać dziecku pokarmy uzupełniające?


Nowy pokarm najlepiej wprowadzać pojedynczo i w małych ilościach (kilka łyżeczek). Pierwsze stałe pokarmy należy podawać łyżeczką – twardą i płaską. Łyżeczka powinna lądować na środkowej części języka, dziecko ściąga z niej pokarm (początkowo dziąsłami). Pierwsze dni rozszerzania to próba jak dziecko poradzi sobie z nowym produktem, smakiem i konsystencją! Dziecko nie musi tym się najeść! Posiłki stałe są podawane oprócz mleka, nie zamiast niego! Mleko nadal jest podstawą jadłospisu dziecka. Po posiłku można zaproponować dziecku wodę lub pierś.


A co z metodą BLW? Przecież tyle się o tym mówi?


Aby móc zastosować metodę BLW, dziecko powinno samodzielnie siedzieć i potrafić podnieść jedzenie z talerza oraz trafić rączką do buzi! Ewentualnie może siedzieć na kolanach dorosłego (ale stabilnie). Jeśli nie ma stabilnej postawy, dziecko będzie zużywać całą swoją energię na to, aby utrzymać się krzesełku, zamiast cieszyć się z podanego posiłku. Nie tędy droga. Wniesie to więcej zamętu i trudności dla maleństwa, a zamiast przyjemności i zaspokajania ciekawości będzie walka.


•  Założeniem BLW jest ominięcie etapu papek i pozwolenie dziecku na samodzielne jedzenie.
•  Na początku dziecko uczy się, że może zjeść coś innego niż mleko.
•  Dziecko rozszerza dietę w swoim tempie.
•  Nie karmimy dziecka, zjadamy wspólnie z nim posiłek.
•  Na początku dziecko będzie rozrzucać, rozgniatać, bawić się – tak ma być ;) to etap nauki samodzielnego jedzenia.
•  Nie zwiększa ryzyka niedożywienia.
•  Dziecko krztusi się najczęściej surowym jabłkiem, winogronem.
•  Należy podawać produkty o dużej gęstości energetycznej i odżywczej (nie tylko warzywa i owoce, może być pieczywo, makaron, kasze, mięso, ryba, pasta z roślin strączkowych).

rozszerzanie diety niemowlęcia
ZALETY BLW:


•  Wpływa na prawidłowe nawyki żywieniowe
•  Rozwija zmysły malucha
•  Wpływa na zdolności motoryczne
•  Ma pozytywne znaczenie dla rozwoju mowy
•  Dziecko szybciej zaczyna samodzielnie jeść


3. Od czego zacząć? Kaszka? Warzywa? Mięso?


Obecnie nie ma zasad mówiących, który produkt wprowadzać w/po danym miesiącu.
Zazwyczaj poleca się rozpoczęcie przygody z rozszerzaniem diety od podania warzyw, a przynajmniej, aby zacząć je podawać przed owocami! Po 2. tygodniach podawania warzyw wprowadzić można owoce. W miarę sprawnie należy wprowadzić produkty bardziej energetyczne i zasobne w żelazo tj.:
•  Mięso
•  Ryby
•  Jaja
•  Nasiona roślin strączkowych.


4. Co dalej? Jak to się odnosi do karmienia piersią? Ile tych posiłków?


•  Między 6 a 9 m.ż. dziecka pokarm naturalny pokrywa około 70% zapotrzebowania energetycznego dziecka.
•  Między 9 a 11 m.ż. życia dziecka pokarm pokrywa już tylko około 55% jego zapotrzebowania energetycznego.


KORZYSTNE JEST:
•  W 6-8 miesiącu życia dziecka, oprócz karmienia piersią, podawać 2-3 posiłki uzupełniające.
•  W 9-24 mc życia dziecka podawać 3 - 4 posiłki uzupełniające i 1 lub 2 przekąski takie jak owoce, bułka, domowe wypieki.
•  Dzieci karmione piersią łatwiej akceptują smaki inne niż mleko, co przekłada się na sprawniejsze rozszerzanie diety.


5. GLUTEN

Coś, co przyprawia nas o zawrót głowy i ciarki. A tak naprawdę nie ma czego się obawiać, jest on nawet korzystny. Serio!
Zboża zawierające gluten: pszenica i wszystkie jej odmiany, żyto, jęczmień.
•  Można wprowadzać go do diety dziecka już w pierwszym roku życia.
•  Można rozpocząć rozszerzanie diety nawet od kaszki.
•  Nie trzeba odmierzać konkretnej ilości kaszki glutenowej.
•  Najlepiej jednak, aby „zapoznać” dziecko z glutenem (podając chleb, bułkę, kaszę czy makaron) jeszcze w pierwszym roku życia.

gluten w diecie niemowlęcia

6. BIAŁKO

Kolejny powód do zmartwień rodziców. A niepotrzebnie! Tu bym się tak nim nie przejmowała, rozszerzając dietę umiejętnie i sprawnie, spokojnie można pokryć zapotrzebowanie maluszka na ten makroskładnik.
Białko w ilości przekraczającej zapotrzebowanie stymuluje wydzielanie insuliny oraz IGF-1, co wpływa na nadmierny przyrost masy ciała w okresie niemowlęcym i niesie większe ryzyko otyłości w wieku późniejszym.


7. TŁUSZCZE

Nie taki diabeł straszny… ;).
• W pierwszym półroczu życia dziecka aż 50-55% zapotrzebowania na makroskładniki powinny stanowić właśnie tłuszcze.
•  W drugim półroczu powinny stanowić 40%.


Co interesujące, w przypadku tłuszczów nie odnotowano związku pomiędzy jego ilością w diecie dzieci do 3r.ż. a późniejszym ryzykiem otyłości.


8. ŻELAZO

Tu się powinniśmy zatrzymać. Nie o białko w rozszerzaniu diety powinniśmy się martwić a właśnie o żelazo. Dlatego tak ważne jest sprawne rozszerzanie diety. Zapotrzebowanie na nie jest następujące:
• Do 6 m.ż. – 0,3mg/dobę
• 7-12m.ż.- 11 mg/dobę.
Jak widać, już po ukończeniu przez dziecko 6 m.ż. zapotrzebowanie na nie wzrasta kolosalnie, a jest szalenie ważne dla rozwijającego się dziecka.


Żelazo wpływa:
•  rozwój funkcji poznawczych, psychoruchowych,
•  bierze udział w tworzeniu krwinek czerwonych,
•  wchodzi w skład wielu enzymów i uczestniczy w zwalczaniu wirusów i bakterii.
Dziecko po ukończeniu 1 roku życia potrzebuje aż 4x więcej żelaza niż dorosły w przeliczeniu na kilogram masy ciała. Należy pamiętać, że brzuszek malucha jest jeszcze mały, dlatego tak ważne jest, żeby to, co do niego trafiało, miało wysoką wartość odżywczą.

hipnoporód (4)


9. ROZPOZNAWANIE OBJAWÓW GŁODU I SYTOŚCI.

I tu należy być czujnym, żadne skrajności nie są dobre, ważne jest, aby w porę rozpoznać oznaki głodu, ale też sytości, nie przekarmiając przy tym maluszka. Jeśli widzimy, że nie jest
zainteresowany już posiłkiem, to odpuśćmy, nawet jeśli zostały nam na miseczce 2-3 łyżeczki.


Objawy głodu: płacz, pobudzone ruchy kończyn górnych i dolnych na widok pokarmu, otwieranie ust i podążanie wzrokiem w stronę łyżki.


Objawy sytości: zasypianie, grymaszenie podczas jedzenia, zwolnienie tempa przyjmowania pokarmu, zaprzestanie ssania, wypluwanie lub odmawianie wzięcia smoczka, odmawianie przyjęcia pokarmu z łyżeczki, odpychanie łyżeczki, zaciskanie ust przy zbliżaniu łyżeczki.


10. CZEGO NALEŻY SIĘ WYSTRZEGAĆ:


• Dosalania posiłków domowych/kupnych, ze słoiczków. - Dziecko absolutnie nie potrzebuje doprawiania potraw. Dla niego sam fakt posiłku już jest sporą atrakcją, a co dopiero pierwsze próbowanie nowych smaków, w końcu przez ostatnie 6 miesięcy żywiło się jedynie mlekiem.
• Długiego (czasem nawet do końca 1r.ż.) podawania posiłków w formie papek. – Czasami strach przed zadławieniem paraliżuje nas w poszerzaniu diety o grudki czy kawałki, zwłaszcza po jakimś incydencie. Spokojnie, dziecko jest kompetentne, ale bądźmy czujni. Strach przed porażką nie może nas powstrzymywać od działania. Gdyby występowały częste zadławienia, warto skonsultować się ze specjalistą, czy aby na pewno aparat mowy działa poprawnie, ale nie rezygnujmy z rozszerzania diety o nowe konsystencje, ponieważ to dla maluszka rozwój.
•  Podawania słodkich napojów i herbatek w ciągu dnia. –Dziecko tego nie potrzebuje, tylko nam się czasami może różnie wydawać.
•  Oferowania słodyczy, często jako nagrody za zjedzenie posiłku. - Absolutnie nie zalecam. Nagrody czy kary nigdy nie zdadzą egzaminu.
•  Przekarmiania. – Przynosi ze sobą negatywne konsekwencje, od zakłócenia ośrodka głodu i sytości do otyłości i chorób metabolicznych w wieku późniejszym.
•  Zmuszania dziecka do jedzenia (pogarsza umiejętność samoregulacji). – Dziecko może się wycofywać, może narastać postawa neofobiczna i wiele, wiele negatywnych konsekwencji.
Uśmiechanie się, gaworzenie, wpatrywanie się w opiekuna i pokazywanie palcem pokarmu podczas karmienia wskazują, że dziecko chce kontynuować jedzenie. Umiejętność odczytywania tych zachowań dziecka i odpowiednia reakcja na nie nazywana jest wrażliwym lub reagującym karmieniem. I takie karmienie jest jedyną słuszną drogą.


11. Jak nie wychować NIEJADKA i dziecka ze zbyt dużym apetytem?


TY jesteś drogowskazem żywieniowym dla swojego dziecka, TY decydujesz, co dziecku dajesz do jedzenia, ale ono decyduje, co wybierze z talerza i ile zje. – Trzeba zapamiętać i trzymać się tego nawet w najgorszych chwilach, bo na pewno i takie wystąpią.
•  Należy nauczyć się odczytywać sygnały dziecka. Nie każdy płacz i marudzenie
jest oznaką głodu.
•  Nie należy dawać jedzenia na pocieszenie, szczególnie słodkiego.
•  Nie nagradzać jedzeniem.
•  U starszego dziecka należy kontrolować przerwy między posiłkami. Pół banana i kilka chrupek kukurydzianych to też posiłek.
•  Nie podawać soków w tak zwanym „między czasie”, bo zaburza to apetyt dziecka.
•  Nie wmuszać posiłku dziecku.
•  Nie namawiać do jedzenia.
•  Nie stosować przemocy słownej.

gluten w diecie niemowlęcia (1)


12. Produkty niezalecane w 1 r.ż.:


•  Cukier (w każdej formie).
•  Sól.
•  Surowe mięso, ryby, jaja.
•  Grzyby leśne.
•  Miód.
•  Mleko krowie (jako napój).
•  Mleko kozie.
•  Mleko ryżowe.
•  Herbata z kopru włoskiego.
•  Podroby.
•  Żywność wysoko przetworzona.
•  Potrawy smażone w głębokim oleju.


13. PŁYNY w diecie dziecka

Od kiedy zacząć podawać dodatkowe płyny, to częste zmartwienie młodych rodziców. Rozwiewam wszelkie wątpliwości:
Mleko matki zaspokaja pragnienie dziecka. Nie należy proponować wody i innych płynów dziecku, które jest karmione wyłącznie piersią.
• Po 6 m.ż., gdy jest rozszerzana dieta, należy podawać dziecku wyłącznie wodę.
• W 1. roku życia soki nie służą zaspokajaniu pragnienia i nie powinny zastępować wody. SOK czy to owocowy, czy warzywny, pod kątem wartości odżywczej, nie jest równy owocom i warzywom, także unikamy.


14. WIELKOŚĆ PORCJI


Mamy tendencje do przesadzania, pamiętajmy, że to malutkie dziecko i ma niewielki żołądek. Zawsze warto dołożyć niż denerwować się, że dziecko zjadło zbyt mało. Poza tym nie kontrolujemy na tyle tego, ile dziecko faktycznie spożyło, wydaje nam się, że niewiele a tak naprawdę może się okazać, że zdecydowanie wystarczająco. Możemy wpaść w pułapkę presji i próbować dokarmić dziecko, wciskając mu pokarm i nie zważając na wysyłane przez nie sygnały sytości. Wprowadza to niepotrzebny chaos, konflikt i niszczy harmonię, jaka powinna towarzyszyć posiłkowi. Taki posiłek nie jest przyjemny dla żadnej ze stron.


15. BAŁAGAN

Ach, jakże pomijane a WAŻNE - Nie bójmy się bałaganu!!
Wiem, wiem… Dziecko przewraca do góry nogami całe nasze życie. Rozszerzanie diety totalnie zaburza nasz porządek, jednak tu musimy trochę wyluzować, bałagan się posprząta, a to czego nauczy się dziecko, zostanie z nami na zawsze. Wychowamy prawdziwego smakosza. Etap porozrzucanych kawałków żywności minie i szybko o nim zapomnicie, co innego zabawki, te zostaną z nami znacznie dłużej ;). Nie bez powodu mówi się, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko. Maluszek, który zapoznaje się z żywością: ugniata, rozciera, smaruje, rozrzuca, zyskuje znacznie więcej, niż dziecko, które jest karmione jedynie łyżeczką, ponieważ angażuje wszystkie zmysły, odwrażliwia ręce, twarz na nowe doznania, co jest szczególnie ważne w późniejszym żywieniu. Takie dzieci mają mniejsze szanse, jeśli chodzi o wybiórczość pokarmową, a z tą spotykam się niestety coraz częściej.
Przekonacie się o tym na pewno, a może już tego doświadczyliście. Będą i piękne, i dość ciężkie chwile. Nawet jeśli spędzicie pół dnia w kuchni, po czym dziecko „tego nie doceni” i w mgnieniu oku zrzuci wszystko na podłogę, to pamiętajcie, nie zrażajcie się. Wszystkiego musimy doświadczać - i my i dziecko, wszystko wiąże się z rozwojem. Dziecko bada, sprawdza, grawitację również ;). Jeśli wysmaruje się, to też jest rozwój i to nie byle jaki. Stymulacja pełną parą, nawet jeśli po takich figlach ubranka nadają się już tylko do kosza. I proszę Was, nie wycierajcie buzi za każdym razem, jak dziecko się ubrudzi, jest to naturalna kolej rzeczy, dziecko się odwrażliwia i potrzebuje tego. Tu nadmierna higiena nie popłaca. Czasami bywa tak, że jedzenie jest wszędzie, ale nie w buzi, i tak też ma być ;). Czerpcie z tego radość pomimo gorszych chwil. Dziś dziecko nie zje, jutro może też nie, ale trzeciego dnia może Was miło zaskoczyć ;).


Powodzenia!


Jolanta Kasprowicz Dietetyk Psychodietetyk
https://psychodietetyk-gdansk.pl/

Jolanta Kasprowicz Dietetyk Psychodietetyk

NAJCZĘŚCIEJ WYBIERANE

Blog

SuperMamaPlaner